Fotografie in-situ i ich autorzy

Dział ogólny

Moderatorzy: avee, El

ODPOWIEDZ
wdybala
Posty: 4
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:01
Lokalizacja: Otwock

Fotografie in-situ i ich autorzy

Post autor: wdybala »

Witam,

chciałbym poruszyć na forum pewną sprawę, która wydaje mi się ciekawa.
Otoż rozmawiając ze swoja mamą na temat posiadanych zdjęć zapytałem kto w czasach przed- jak i powojennych (a nawet podczas okupacji) wykonywał takie zdjęcia - większość bowiem nie jest robiona u fotografa a po prostu gdzieś na wiosce, często z domami w tle - co dla mnie stanowi wartosć dodaną bo można zobaczyć jak wówczas wieś wyglądała. A wyglądała często na tyle inaczej, że miejsc tych trudno jest poznać.
W odpowiedzi usłyszałem, że byli tacy fotografowie-domokrążcy, często amatorzy, którzy po prostu chodzili po wsiach. Co więcej często to byli ludzi z okolicy - znikąd z daleka. Jedną z osób mama była nawet wskazać - był to niejaki Falkiewicz z Majdanu Sobolewskiego (chodzi o lata powojenne).
Pomyślałem sobie wówczas, że gdyby takich fotografów namierzyć dokładniej z imienia, nazwiska, miejsca pochodzenia itd. to może udałoby się dotrzeć do ich rodzin, ich przodków. Jest prawdopodobne że tacy ludzie zostawili po sobie więcej zdjęć niż przecietny mieszkaniec - a być moze przetrwały klisze.
W ten sposób można byłoby pozyskać wiele ciekawych zdjęć i utworzyć coś na wzór albumów przedstawiajacych określone miejsca czy w ogóle nasze okolice sprzed lat - zupełnie juz nie wnikając w to kto się personalnie na owych zdjęciach znajduje.

Pomysł żeby poruszyc ten temat wynika z tego, że mnie osobiście bardzo ciekawi jak świat wówczas wyglądał i jak żyli ludzie - w szczególności w moich rodzinnych stronach czyli w okolicach Firleja.
W związku z powyższym prosiłbym drogich forumowiczów o:
- podzielenie się opinią co do samego pomysłu
- informacje na temat wspomnianego fotografa i czy ktoś ma jakieś możliwosći dotarcia do jego rodziny (może mieszka w pobliżu lub zna kogoś potencjalnie bliskiego)
- informacje na temat innych lokalnych fotografików na Lubelszczyźnie (w szczególności oczywiście z bliższych lub dalszych okolic Firleja).

Dzięki, pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika
MireQ
Posty: 1643
Rejestracja: 28 kwie 2011, 12:25
Lokalizacja: Lublin

Post autor: MireQ »

Waldku...
to nie takie proste.
Poczytaj w necie o kliszach fotgraficznych.
Przed wojną negatywy szklane.
Powojenne klisze raczej nie dotrwały do 2019 roku.
Ale zdjęcia owszem.
Jedziesz do Majdanu Sobolewskiego i pytasz osoby 80 letnie o fotografa o nazwisku Felkiewicz.
Jeśli mieszkasz daleko - dla mnie 600 km więc nie pomogę... sprawdzasz książkę telefoniczną z 2005 roku. Jest 19 nazwisk Falkiewicz w lubelskim z adresami i numerami telefonów. Zostaje jeszcze Nasza Klasa i Facebook...
Pozdrawiam: MireQ

Parafie: Chodel, Chotcza, Karczmiska, Kazimierz Dolny, Końskowola, Opole Lubelskie, Piotrawin, Wąwolnica, Wilków.
Odpowiadam tylko na majle, na PW NIE

G_Zukowska
Posty: 89
Rejestracja: 31 lip 2017, 23:15

Post autor: G_Zukowska »

Klisze nie są aż tak nietrwałe. Ja mam komplet klisz mojej mamy, od 1958 roku począwszy, i da się z nich zrobić dobre zdjęcia. Zawodowy fotograf mógł mieć archiwum klisz. Tak było w rodzinnym Grabowcu mojej mamy, gdzie odbitki z przedwojennych negatywów bywały robione z latach 70-tych.
G_Zuk

Awatar użytkownika
MireQ
Posty: 1643
Rejestracja: 28 kwie 2011, 12:25
Lokalizacja: Lublin

Post autor: MireQ »

Klisze dobrze wywołane po 1956-57 roku owszem, są trwałe.
Ale my mówimy o kliszach z 1946-8 roku.
Miałem w ręku takie klisze i mimo bardzo drogiego skanera do negatywów efekt był zerowy.
Czasem jeśli klisze były sklejone i nie było dostępu powietrza oraz przy rozdzielaniu kliszy emulsja się nie uszkodziła to efekt był i tak na 40%.
Przedwojenny negatyw to raczej nie była klisza, tylko szkło.
Pozdrawiam: MireQ

Parafie: Chodel, Chotcza, Karczmiska, Kazimierz Dolny, Końskowola, Opole Lubelskie, Piotrawin, Wąwolnica, Wilków.
Odpowiadam tylko na majle, na PW NIE

G_Zukowska
Posty: 89
Rejestracja: 31 lip 2017, 23:15

Post autor: G_Zukowska »

Te klisze z lat czterdziestych były w rolkach?
G_Zuk

Awatar użytkownika
MireQ
Posty: 1643
Rejestracja: 28 kwie 2011, 12:25
Lokalizacja: Lublin

Post autor: MireQ »

Chyba żartujesz... to były klisze formatu około 6x9 i każda oddzielnie...
Pozdrawiam: MireQ

Parafie: Chodel, Chotcza, Karczmiska, Kazimierz Dolny, Końskowola, Opole Lubelskie, Piotrawin, Wąwolnica, Wilków.
Odpowiadam tylko na majle, na PW NIE

Awatar użytkownika
MireQ
Posty: 1643
Rejestracja: 28 kwie 2011, 12:25
Lokalizacja: Lublin

Post autor: MireQ »

Zosiu,
ja jestem genealogiem, nie znawcą klisz.
Robiłem zdjęcia w 1964 roku, sam wywołałem negatyw i sam wywołałem zdjęcia.
Zdjęcia są do dzisiaj - negatyw nie był widoczny już w 1968 roku
To była moja wina, bo źle wywoływałem negatyw.
Od 1969 roku negatywy wywoływałem w zakładzie fotograficznym i są dobre do dzisiaj.
W roku 1946-48 mało było zakładów fotograficznych, połowa właścicieli nie wróciła z Auswitzch.
Pozdrawiam: MireQ

Parafie: Chodel, Chotcza, Karczmiska, Kazimierz Dolny, Końskowola, Opole Lubelskie, Piotrawin, Wąwolnica, Wilków.
Odpowiadam tylko na majle, na PW NIE

G_Zukowska
Posty: 89
Rejestracja: 31 lip 2017, 23:15

Post autor: G_Zukowska »

Na pewno warto pozbierać wśród rodziny zdjęcia i opisać je. Mogły się zachować zdjęcia z tej samej serii.
G_Zuk

ODPOWIEDZ

Wróć do „Źródła do historii Lubelszczyzny”