A imię jego czterdzieści i cztery ...

Dział stworzony dla osób, których badania genealogiczne prowadzą na Lubelszczyznę i potrzebują pomocy lokalnych genealogów.

Moderatorzy: avee, El, MarcinR

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Zgadzam się, z twoimi spostrzeżeniami co do zasady, podkreślam po prostu, że w moim przypadku metoda na stryja nie jest wyrocznią, a jedynie jednym z argumentów na pokrewieństwo, m.innymi ze względu na zastrzeżenia jakie podajesz. Trzeci przypadek akurat wystąpił w mojej bliskiej rodzinie, bracia osiedlili się z dala od reszty rodziny ale obok siebie. Rodziny były ze sobą zżyte. Ich dzieci wołały na nich i ich żony prawidłowo: stryj, stryjna. Tak samo wołali na nich wnuki (już nieprawidłowo) słyszeli po prostu, że tak zwracają się rodzice i tak samo zwracali się oni. Tyle, że to łatwo zweryfikować, jako że byli to kuzyni po córkach, więc nosili inne nazwiska, czyli stryj nie mógł oznaczać tradycyjnego stryja. Ci dwaj bracia, to byli mój dziadek i jego brat, a razem z kuzynem chodziłem do jednej klasy i na jego mamę wołałem ciociu, choć była jedynie siostrą stryjeczną mojej mamy.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Dziś nietypowo, bo nie o aktach metrykalnych, ani historycznych dokumentach pisanych, ani nawet o moich przodkach.
Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić historycznym zdjęciom miejscowości, w której mieszkam (choć z niej nie pochodzę). Zdjęciom pochodzącym ze specyficznego źródła.
Wraz z początkiem lutego pojawiły się na lokalnych, dęblińskich stronach facebookowych zdjęcia starej Ireny, czyli dzisiejszego ścisłego centrum Dęblina. Zdecydowana większość z nich nie była wcześniej w obiegu internetowym. Wybuchły dyskusje o to, czy to rzeczywiście budynki z Ireny-Dęblina, gdzie stały, oraz czy stoją do dziś. Wiele udało się ustalić, choć nie wszystko. Jedna z tych dyskusji również na naszej korzennej grupowej stronie FB. Z czasem zainteresowałem się, skąd nagle pojawiło się te kilka zdjęć i czy jest szansa, że jest ich więcej? Dość szybko zdałem sobie sprawę, że zdjęcia na FB pochodzą po prostu z innego portalu internetowego. Pojawiły się tam w ilości 7 sztuk, 14 grudnia 2017 roku, czyli ponad 2 miesiące wcześniej. Mowa tu o fotopolska.eu Szczerze polecam, jeśli ktoś szuka starych zdjęć miejscowości lub próbuje zidentyfikować budynek, bądź jego wcześniejszy wygląd. Co prawda, nie wszystkie miejscowości są tam jednakowo reprezentowane, przykładowo z Dęblina jest tam ponad 500 zdjęć, podczas gdy z powiatowego miasteczka Ryki, o rząd wielkości mniej. Fotopolska ma też tę zaletę, że wrzucający zdjęcie podaje przypuszczalne miejsce, datę oraz źródło zdjęcia, w tym wypadku źródłem okazało się szukajwarchawach.pl czyli jesteśmy prawie w domu. Tylko jak znaleźć, o jaką sygnaturę chodzi? Wpisanie Irena w wyszukiwarkę spowoduje wysyp odnośników do setek dokumentów kobiet o imieniu Irena. Zawężenie poszukiwań do archiwum lubelskiego nie gwarantowało sukcesu, wszak nie wiadomo z którego AP były zdjęcia. Na szczęście każde z siedmiu zdjęć miało opis Irena-Dęblin, a nie tylko Irena. Drugim przejawem szczęścia, jak się okazało, był fakt, że materiał w szukajwarchiwach pochodził z Archiwum Akt Nowych mających w szwa kod cyfrowy 2 (podczas gdy np. AP Lublin ma 35) poszukiwany materiał pojawił się więc niemal na początku wyników wyszukiwania.
Cóż się okazało?
Materiał, o którym wspominam okazał się być albumem fotograficznym, przechowywanym pierwotnie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Belwederze w Warszawie, zespół numer 109. Jego sygnatura to 186. Opisany został jako: "Gmina Dęblin-Irena. Album z fotografiami budynku w którym w sierpniu 1920 r. przebywał J. Piłsudski." Jak się wydaje, był to przejaw dążenia mieszkańców do zmiany nazwy ówczesnej gminy oraz samej osady Irena, na nazwę Dęblin, czyli taką jak dla stacji kolejowej, zespołu pałacowego, folwarku, pobliskiej twierdzy itp. Udało się to dopiero po wojnie. Zdjęcia zdigitalizowano w listopadzie 2014 roku ale znając, ile czeka się na publikacje na szwa, całkiem możliwe, że zostały one opublikowane dopiero w zeszłym roku i dopiero wówczas miały szansę pojawić się w fotopolsce.
Dokładnego opisu zawartości albumu nie przedstawię, myślę że wystarczy link do zasobu na szwa, obrazy same przemówią:
http://www.szukajwarchiwach.pl/2/109/0/ ... 0#tabSkany

Czemu o tym piszę akurat dziś? Otóż album powstał i został wysłany Marszałkowi dokładnie 87 lat temu, czyli 19 marca 1931 r. Część zdjęć jest starsza niż marzec 1931, pochodzą prawdopodobnie z lata 1930. Oprócz zdjęć z ciekawymi budynkami, w czym specjalizuje się fotopolska, znajduje się na nim spora kolekcja podpisów osób będących na zdjęciach, są też zdjęcia grup ludzi w pomieszczeniu lub bez ujętego w całości budynku w tle i te prawdopodobnie nie mają szans na ukazanie się na fotopolsce, a jeśli to źródło pośrednie inspirowało "wstawiaczy" na lokalne strony FB, nie mających pojęcia o całości zbioru, to jeszcze długo nie byłyby one znane. Wprawne oko dostrzeże też typowe dla skanerów archiwalnych wady występujące tu na 3 zdjęciach. Czasem skaner dostaje "czkawki" i powtarza wąski pasek skanowanego dokumentu. Tak też jest akurat w przypadku zdjęć: 10, 11 i 12.
Po wyjaśnieniu źródła pochodzenia zdjęć, co spowodowało zwiększenie znanego mi zbioru z 7 do około 25 zdjęć, a wraz z autografami prawie 40 skanów, a także dość precyzyjne wydatowanie ich powstania, zadałem sobie kolejne pytanie.
Dlaczego mieszkańcy gminy wysłali taki podarunek Marszałkowi akurat 19 marca, a nie np. w rocznicę bitwy, czyli 15 sierpnia, no i czemu akurat w roku 1931? Rok wcześniej była okrągła, 10 rocznica bitwy, wydawałoby się znacznie lepsza okazja.
Kolejne śledztwo i wynik był następujący: 19 marca są imieniny Józefa.
Imieniny Piłsudskiego to była wieloletnia tradycja, sięgająca jeszcze czasów legionowych, w II RP niemal święto państwowe, w czasie imienin szczególnie świętowało wojsko, wówczas nadawano okolicznościowe odznaczenia, awanse, odbywały się uroczyste apele. To właśnie 19 marca przyjął Piłsudski najwyższą godność wojskową Pierwszego Marszałka Polski. Po śmierci Piłsudskiego naczelnym wodzem został Edward Rydz-Śmigły, tak się składało, że obchodził imieniny dzień wcześniej, 18 marca. Uroczystości stały się zatem dwudniowe, zaczynano 18 sierpnia popołudniu i kontynuowano następnego dnia. Istnieją przekazy, że święto to praktykowali również polscy jeńcy wojenni, również w Katyniu. Po wojnie ze względu na postawę komunistów i ich niechęć do Piłsudskiego, zanikło i niemal zanikła pamięć o nim.
Jak wyglądały takie uroczystości można przeczytać więcej:
http://www.tmwizw.republika.pl/pilsudski_imieniny.htm
http://jpilsudski.org/artykuly-historyc ... -marszalka
http://jpilsudski.org/artykuly-historyc ... pospolitej

No dobrze, świetnie poszło z wyjaśnieniem daty dziennej ale wracając do okresu, gdy Marszałek jeszcze żył, dlaczego akurat 1931? Czy to rok przypadkowy, czy wydarzyło się w nim coś szczególnego?
Otóż pod koniec życia Marszałek podupadał na zdrowiu i szukał cieplejszych miejsc na pobyt w okresie zimowym oraz (co nie bez znaczenia) starał się skutecznie odciąć od namolnych interesantów, urzędników i co tu kryć, wazeliniarzy. Jego wybór padł na Egipt i Maderę, przy czym wyjazd na Maderę nastąpił zimą 1930/1931 i był najdłuższym urlopem Marszałka, a do Egiptu wiosną 1932 roku. Pierwszy wyjazd na tak długi okres i nieobecność w kraju w dniu imienin skłoniła premiera Walerego Sławka aby rzucił hasło "Każdy Polak winien przesłać hołd Pierwszemu Obywatelowi Polski". Spowodowało to lawinę listów i przesyłek dla Marszałka. O ile pierwsze przesyłki, wysłane długo przed dniem imienin i przez osoby znające dokładny adres pobytu, miały szansę dotrzeć do Piłsudskiego i stanowiły okazję do wzruszeń, o tyle kolejne, pojawiające się już całymi workami, były starannie ukrywane przed Marszałkiem. W końcu miał na Maderze odpocząć, w tym również od spraw polskich, a nie spędzać całe dnie na czytaniu korespondencji.
http://jpilsudski.org/artykuly-historyc ... na-maderze
http://dzieje.pl/artykulyhistoryczne/ma ... lsudskiego

Nie przesadzam z tą lawiną, po inwentaryzacji i zarchwizowaniu przesyłek, jak skrupulatnie policzyła sekretarka Marszałka, poetka Kazimiera Iłłakowiczówna, było ich około 1 mln i ważyły ponad 2,5 tony. O ile pamiętam ze spisu podarunków, np. z Puław otrzymał Piłsudski jakąś figurkę lub miniaturę jego pomnika/popiersia znajdującą się w Puławach lub coś podobnego. Najczęściej były to jednak kartki pocztowe z życzeniami imieninowymi. Na szczęście, mieszkańcy gminy Irena, robiąc prezent Marszałkowi, zrobili tym samym po latach wielki prezent dzisiejszym mieszkańcom miasta, częściowo swoim potomkom. Jak wspomniałem wiele fotografii nie było wcześniej znanych.
Nieco o sekretarce i "lawinie" przesyłek jakie musiały przejść przez jej ręce.
https://www.4lomza.pl/index.php?wiad=47208

No cóż opowieść miała być o Irenie-Dęblinie i starych zdjęciach, a rozgadałem się o Marszałku i zawędrowałem aż na Maderę, milknę więc, aby nie zanudzać tematem nieco oderwanym od genealogii. Wszystkich zaś zainteresowanych odsyłam do linkowanych artykułów i samego albumu.

PS. 14 marca bieżącego roku w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie odbyło się pierwsze spotkanie z cyklu „Dęblin na starej fotografii”. Jak się okazuje zbiory muzeum wzbogaciły się o album zawierający zdjęcia kadry oficerskiej szkoły lotniczej, zaprezentowano szereg starych zdjęć z prośbą do pasjonatów o ustalenie szczegółów okoliczności wykonania zdjęć: daty, miejsca, obiektu lub osoby na zdjęciu. Miejska Biblioteka planuje powstanie repozytorium cyfrowego będącego bazą starych zdjęć. W planach jest mapa lokalizująca miejsce wykonania każdego ze zdjęć, a w przyszłości, jeśli baza fotograficzna pozwoli, wykonanie makiety, bądź cyfrowego odwzorowania historycznego terenu Dęblina lub najważniejszych i najczęściej fotografowanych obiektów.
http://muzeumsp.pl/wspomnienia-utrwalone-w-fotografii/
Organizatorzy liczą na otwarcie albumów rodzinnych i podzielenie się fotografiami bądź umożliwienie wykonania skanów. Niniejszym rozsyłam ten apel również tu, wiedząc że Dęblin charakteryzuje się dość dużą rotacją ludności i wiele osób związanych z Dęblinem niekoniecznie mieszka nadal w tym mieście.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Krystyna
Posty: 369
Rejestracja: 29 lut 2016, 16:23
Lokalizacja: wawa

Post autor: Krystyna »

Z wielką przyjemnością przeczytałam.
Jesteś prawdziwym pasjonatem. Podziwiam :-)

sbasiacz
Posty: 231
Rejestracja: 20 paź 2015, 16:28
Lokalizacja: Pasikonie,woj.mazowieckie

Post autor: sbasiacz »

podpisuję się pod postem Krystyny :-)
Basia Sikorska
SBASIACZ

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Felietonik o zdjęciach z Ireny ukazał się właśnie w Gazecie Powiatu Ryckiego "Twój Głos", materiał na całą szpaltę, w tym 7 zdjęć. W następnym numerze kolejne fotografie.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Po dziesięciu latach parania się intensywnie genealogią, pora w końcu skonsolidować wszystkie notatki, dane z programów komputerowych i spisać w formie papierowej swoją ulotną wiedzę na temat przodków. Na początek jedynie przodków, bez linii bocznych, bo materiał zdecydowanie obszerny, a w tej chwili jak przyjedzie rodzina nie mam czego pokazać, bez włączania komputera i żmudnego dochodzenia do danej osoby.
Zbliża się też ważna dla mnie rocznica rodzinna, dla której warto takie zestawienie zrobić w formie oficjalnej. Wypada akurat tuż przed naszym planowanym spotkaniem w Zamościu, aczkolwiek będzie uroczyście obchodzona w gronie rodzinnym dopiero 3 maja.
Siedzę więc i sprawdzam wszystkie notatki i wpisuję do sztambuchów na wieczną rzeczy pamiątkę, może się wyrobię. Plus będzie taki, że niektóre nieścisłości mają szansę zostać poprawione. Może przy okazji kogoś dodatkowo dopiszę do wywodu, bo został zindeksowany? Drugi plus taki, że będę w końcu mógł na forum spisać posiadane w drzewie nazwiska, z podziałem na parafie, może trafi się jakiś kuzyn i wspólnie wymieniając się informacjami uda się posunąć choć odrobinę dalej i wyjaśnić niektóre problemy, własne lub czyjeś.
Zastanawiam się również nad zmianą programu genenalogicznego, na pewno najnowszy Ahnenblatt i być może zakup programu Drzewo Genealogiczne, będę też szukał jakiś programów do ładnych wydruków, trochę tego będzie do wykonania. To dopiero po wymianie sprzętu na nowszy, bo mój staruszek PC już tych nowości nie udźwignie. Taki plan na ten rok.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Uwaga, tym razem dużo statystyki i nudziarstwa, żeby nie było, że nie ostrzegałem.
Temat luźno ale związany z genealogią, tym razem o zmienności popularności imion.
Na przykładzie własnym, rzecz jasna

Od jakiegoś czasu interesowało mnie dlaczego otrzymałem imię Dariusz.
Niestety wyjaśnienia rodzicieli nie zaspokoiły mojej ciekawości.
Imię było popularne, sąsiedzi tak chrzcili, nam się spodobało, więc też takie dostałeś - powiedzieli.
No właśnie, skąd wzięła się popularność mego imienia, które przed wojną i jakiś czas po niej było rzadkie i obecnie też już nie jest nagminnie nadawane? Spodziewałem się jakiejś sławnej osoby, która to imię spopularyzowała, rzecz jasna musiała stać się sławna przed moim urodzeniem, lub choćby wskazania konkretnego, że znano konkretną dorosłą osobę o tym imieniu, lub chociaż jakiegoś bohatera literackiego.
Tak ma moje rodzeństwo, albo na cześć szwagra, sympatycznej i wesołej osoby, albo dalszego krewnego, albo przodka (choć to dotyczy na ogół drugich imion w mojej rodzinie), albo zdarzyło się, że imię po głównym bohaterze powieści, akurat rozpowszechnionej dzięki emitowanemu wówczas serialowi. Trafił się też przypadek tradycyjny, że dziecko przyniosło sobie samo imię na świat, czyli imieniny w urodziny.
Tymczasem ja stałem się "ofiarą" niewytłumaczalnej popularności i pytaj się teraz sąsiadów, co im strzeliło do głowy wybrać takie, ani polskie, ani biblijne, ani święte imię, bo co do istnienia świętych o tym imieniu też są wątpliwości. Jeden przypadek świętego powstał np. poprzez zmianę kopisty z żeńskiej formy Daria na Darius.
Nie mogąc ustalić bezpośredniego "sprawcy" i patrona zająłem się badaniami zmienności popularności tego imienia w Polsce.

Na podstawie Słownika imion Rymuta oraz kilku innych źródeł stwierdziłem co następuje.
Prof. Rymut oparł się o bazę Pesel, co miało pewną wadę, niestety nie do ominięcia współcześnie.
Mianowicie, do bazy PESEL zostały dopisane osoby żyjące, bywa że urodzone nawet w 1874! ale musiały przeżyć wojnę, a może nawet nieco dłużej, do obowiązku powstania obowiązku dowodowego 1953?, czy też działania samej bazy PESEL, która ruszyła w 1977, a jej pierwowzór "Magister" stworzony był w wyniku wydarzeń wiosny 1968.
Oznacza to, że imiona popularne przed wojną są nieco niedoszacowane w stosunku do rzeczywistych urodzeń.
Niemniej, kierując się bazą za pośrednictwem Słownika wynotowałem, że imię Dariusz nadano:
do roku 1920 włącznie 23 razy
w latach 1921 - 1930 101 razy
w latach 1931 - 1940 482 razy
w latach 1941 - 1950 1129 razy
w latach 1951 - 1960 15667 razy
w latach 1961 - 1970 125863 razy
w latach 1971 - 1980 105665 razy
w latach 1981 - 1990 48447 razy
od 1991 do 04.1994 7247 razy
Nawet uwzględniając, że ostatni okres to tylko 1/3 dekady widać, że tendencja jest malejąca.

Szczyt nadania tego imienia był w latach 60-tych i 70-tych, nie znam danych z pojedynczych lat, poza jednym rocznikiem, akurat z samego środka tego zakresu, czyli w pobliżu kulminacji.
Tylko w jednym roku, 1970, imię Dariusz nadano aż 15344 chłopcom, na ogólną liczbę urodzeń 554221 (niestety nie znam liczby według płci, przyjmując nadwyżkę urodzeń chłopców nad dziewczynkami około 2% czyli około 280000 chłopców, daje nam udział w męskich imionach około 5,48%) Tak wysoka liczba spowodowała, że Dariusz był na 3 miejscu wśród imion męskich tego rocznika. Uff, wiedziałem że było wówczas popularne, ale aż tak?
Ja urodziłem się zaledwie rok później, więc niewątpliwie załapałem się na popularność.

W kolejnych latach imię wychodziło z mody, co prawda tak duże ilości w latach 60-tych i 70-tych zapewniły imieniu 22 miejsce wśród imion nadawanych w XX wieku (formalnie do kwietnia 1994), w latach 1981-1990 ciągle jeszcze było to 23 miejsce, jednak rozpatrując okres 1995-2010 była to już tylko 60 lokata. Przy czym im młodszy rocznik tym większy spadek.
Od roku co najmniej 2013 (niestety szczegółowych danych z pojedynczych lat wcześniejszych nie mam) imię Dariusz wypadło poza pierwszą setkę nadawanych:
rok 2013 168 os. 107 lokata
rok 2014 141 os. 115 lokata
rok 2015 142 os. 116 lokata
rok 2016 134 os. 119 lokata
rok 2017 145 os. 116 lokata
rok 2018 132 os. 117 lokata
Jak widać, w ostatnich latach liczba noworodków z imieniem Darek osiąga ledwie okolice 1% liczby z rekordowego 1970 roku. Powoduje to stopniowe obniżanie się "nosicieli" tego imienia w populacji.

W 1994, kiedy Rymut zgromadził dane do słownika było nas żyjących z tym imieniem 304624 osób. 31 marca 2001 313808, czyli ciągle jeszcze wzrost i 22 lokata wśród imion męskich. 1 grudnia 2007 spadek do 289758 i 19 lokata. Na koniec 2018 roku już tylko 267125, lecz ciągle 19 lokata. Utrzymywanie wysokiej lokaty można łatwo wytłumaczyć tym, że liczba Polaków również spada, a ponadto rośnie różnorodność używanych imion, więc młodym pokoleniom trudniej wyprzedzić starsze, bo nawet najpopularniejsze imiona nie mają tak wysokiej liczby nadań. Dla przykładu w 2018 roku najpopularniejsze imiona męskie to:
1. Antoni 9329
2. Jakub 8908
3. Jan 8457
Czyli nawet pierwsze imię w zestawieniu, nie mówiąc o trzecim, ma mniejszą liczebność niż będący dopiero na 3 miejscu w 1970 Dariusz.
Naturalnie za 20 lat kiedy zaczną wymierać roczniki z lat 1961-70 liczba "nosicieli" imienia Dariusz będzie spadać znacznie szybciej niż teraz, a po kolejnych 20 latach, o ile tendencje się nie zmienią, imię znów stanie się rzadkie.
Ostatnio zmieniony 09 kwie 2019, 20:20 przez dpawlak, łącznie zmieniany 1 raz.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk
Posty: 126
Rejestracja: 14 lis 2012, 14:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Skąd to imię? No przecież od króla Persów Dariusza Wielkiego. A popularność straciło, gdy irańczycy pogonili od władzy szahinszaha Pahlawiego. :)

Szkoda, że za patrona nie uważasz błogosławionego męczennika meksykańskiego Dariusza Acosty Zurity, bo wówczas moglibyśmy świętować jednego dnia.

Zdarzyło się nam w dziesięciu świętować imieniny Krzysztofa - sami solenizanci, ale to było wówczas, gdy Ciebie jeszcze nie było na tym padole, czyli przed maturą odbytą w 1967 roku.

A z popularnością imion, to bywa tak, jak na chrzcie mojego pierworodnego (*1976), gdy chrzczono 12 dzieci, z tego 9 chłopców, z których 7 miało na pierwsze lub drugie (jak mój syn) Krzysztof. Sam byłem zaskoczony.
Pozdrawiam
Krzysztof Wasyluk

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Dotychczas uważałem, że odpowiednią datą jest 19 grudnia, ale mogę się przerzucić. Do patrona przywiązany nie jestem. Co do królów perskich, bo było trzech o tym imieniu, to przecież nie pojawili się oni w świadomości społecznej dopiero w latach sześćdziesiątych. Czyli nie wyjaśnia to braku fenomenu przed i jego pojawienia się, a moim zdaniem słabo też tłumaczy koniec mody. Co mają królowie perscy do rewolucji irańskiej? Ani jej nie wywołali ani nie byli przeciw, bo już dawno byli historią.

PS. Formalnie Dario Acosta Zurita nie może być moim patronem, bo został beatyfikowany dopiero 20 listopada 2005 roku, długo po moim urodzeniu. Ponadto jako beatyfikowany, a nie kanonizowany czczony raczej lokalnie, w Meksyku.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Nadal nie znam przyczyn nieoczekiwanej popularności mojego imienia w Polsce w latach 60-tych i 70-tych, natomiast dowiedziałem się dzięki komu otrzymałem to imię.
Dwa i pół roku przede mną w 1968 urodził się mój kuzyn, który otrzymał to imię. Rodzicom, imię przypadło do gustu choć rok przede mną brat otrzymał imię Andrzej, to ja zostałem obdarowany perskim imieniem. Niestety kuzyn zginął tragicznie w pożarze w 1991, jego rodzice żyją, spróbuję podpytać skąd wzięli pomysł na imię.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Beata Tyka
Posty: 4
Rejestracja: 19 lut 2020, 01:15

Post autor: Beata Tyka »

dpawlak pisze:Nazwiska: Grobel i Szczotka, które zaczynają się wielokrotnie powtarzać ...
U mnie w drzewie też jest sporo Groblów.
Czy możemy prozmawiać na temat osób o tym nazwisku proszę?
Szanuję przodków.

Beata Tyka
Posty: 4
Rejestracja: 19 lut 2020, 01:15

Post autor: Beata Tyka »

dpawlak, Z tego co wyczytałam w Pana postach, poszukuje Pan niektórych nazwisk takich samych jak ja. Bardzo proszę o kontakt. Beata
Szanuję przodków.

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Pytanie Beaty sprowokowało mnie do zajrzenia na MyHeritage do mojego drzewka.
Wyrosło nad podziw i żyje już niemal własnym życiem. Trochę czasu minęło zanim tam zaglądałem, ale wczorajsza wizyta przyniosła plon 13 nowych przodków z pokolenia 6, 7 i 8.
Najbardziej ucieszyli mnie przodkowie z pokolenia 6 czyli 4xpradziadkowie. Mam tendencję do kompletowania pokoleń, zamiast parcia na oślep przez wieki. Dzięki temu do pokolenia 5 włącznie (3xpradziadkowie) mam komplet przodków. W kolejnym pokoleniu zaczęły się schody w części genealogii po mojej babce ojczystej. Nie zachowały się akta starsze niż 1890 z parafii Żabianka.
Na szczęście, po latach udało się znaleźć furtkę do innej parafii. Jeden z pradziadków mojej babci, Mateusz Gągała, przybył z Zawitały. To była parafia Drążgów, a wcześniej Nowodwór. Na szczęście przez okres drążgowski (księgi trudno dostępne) przebrnęli kuzyni z Zawitały. W rezultacie mogłem dopisać jego rodziców, dziadków oraz dwoje pradziadków - łącznie 8 osób.
Obecnie jedyną luką w 6 pokoleniu jest gałąź ojca mojej babci, Franciszka Kłaka, brakuje 6 z ośmiu jego pradziadków. Ciągle są szanse, że tą liczbę da się zredukować, może nawet do zera?
Co ciekawe w tym sektorze drgnęło też w linii Borzęckich herbu Półkozic. Co prawda nadal nie wiem jak miał na imię pradziadek Franciszka o nazwisku Borzęcki ale swego czasu wyszukałem trochę Borzęckich z Grabowców Górnych w parafii Żabianka, gdzie rezydowali. Ich potomkowie rozwinęli trochę linię, z którą ciągle nie mogę znaleźć połączenia. Dzięki temu znam dwa starsze pokolenia od mojego nieznanego Borzęckiego, czyli potencjalnych rodziców i dziadków Borzęckich. Tu postęp dotyczył 2 osób z pokolenia 8 ale i uszczegółowienie danych o pokoleniu 7.
Kolejnym odkryciem było dodanie 2 przodków z pokolenia 8 o nazwisku Ciuba (w dodatku dubeltowych, bo z ubytku przodków) i są to akurat również wspólni przodkowie z Beatą.
Ostatnim, 13 znaleziskiem jest ojciec mojego 5xpra Stanisław Wrótny (pokolenie 8). Nie wiem na jakiej podstawie wyszperał go kuzyn, będę musiał podpytać.

Nawiązując do tytułu wątku, kiedy go zaczynałem miałem 44 przodków, bałem się czy uda się skompletować wszystkich 3xpra. Dziś mam prawie skompletowanych 4xpra, 58 z 64, ciągle z szansą na komplet, a przynajmniej 62 na 64. W pokoleniu 5xpra brakuje mi właśnie owe 44, czyli mam 84 ze 128. Coraz częściej korzystam z pomocy kuzynów i ich znalezisk, co mnie trochę krępuje, chociaż możliwe że oni rozpoczynali na moich dokonaniach i je rozwinęli, to mam ambicję też coś wnieść. Zaczyna to już przypominać pracę zespołową, a nie samotne poszukiwania, jak kiedyś. W końcu trudno skupić się na ponad 300 przodków. Pomimo wszystko każdy ma jakieś priorytety, czy preferencje, gdzie z różnych powodów lepiej mu się szuka, albo ma większą determinację, ale korzystają wszyscy, więc tworzą się specjalizacje. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ bardzo często czytam o tym, że takie portale jak MyHeritage wyłudzają i handlują danymi, albo: "tworzę drzewo w MH, ale blokuję wszystko i z nikim się nie kontaktuj"ę. To takie trochę sięganie prawą ręką do lewej kieszeni, te portale zakładają pracę grupową, dzielenie się danymi, poszukiwanie kuzynów. Owszem próbują zarobić na pośrednictwie, ale przy odrobinie chęci daje się to obejść. Brakuje mi za to pozytywnych tekstów, jak to dzięki takim serwisom czyjaś genealogia się rozwinęła, brakuje pozytywnych przykładów. Większość nastawiona na to żeby brać, ale jak tylko wezmą to znalezisko jest już tylko i wyłącznie ich i nikomu nie udostępnią, taka moralność Kalego. Doba. Koniec moralizatorstwa. Pora skontaktować się z kuzynami, przez wirusa mam więcej czasu w domu więc pora zajrzeć głębiej w metryki, kolejni przodkowie czekają. Kuzynka przypomniała mi też, że trzeba w końcu opracować listę nazwisk z mojego drzewa, wraz z określeniem parafii i być może okresu od kiedy w drzewie się pojawiają. To pozwoli odnajdywać kolejnych kuzynów, są nieocenieni, bo mogą dojść do poszukiwanego przodka z zupełnie nieoczekiwanej strony, jak opisany przypadek z kuzynami z Zawitały.

PS. Jeszcze trochę reklamy MH. Nowe widoki drzew są naprawdę rewelacyjne, tego brakowało, teraz przyjemniej się pracuje.
Łatwiej przejść od przodka do przodka. Łatwiej zaprezentować dany segment przodków. Mowa o widoku promienistym i widoku przodków. Tak, wiem że są od jakiegoś czasu ale ja naprawdę zrobiłem sobie trochę przerwy od MH ;-)
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

ODPOWIEDZ

Wróć do „Szukam korzeni na Lubelszczyźnie”