A imię jego czterdzieści i cztery ...

Dział stworzony dla osób, których badania genealogiczne prowadzą na Lubelszczyznę i potrzebują pomocy lokalnych genealogów.

Moderatorzy: avee, El, MarcinR

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

A imię jego czterdzieści i cztery ...

Post autor: dpawlak »

A imię jego czterdzieści i cztery ...
Do dziś toczą się spory, o co wieszczowi Adamowi chodziło i pewnie trwać będą jeszcze długi czas.
Dla mnie dziś (i tylko dziś) 44, to liczba znanych mi z imienia antenatów. Sama liczba niezbyt imponuje, bo i nie o nią chodzi. Zresztą już jutro będzie wyższa. W dokumentach archiwalnych cywilnych grzebię dopiero od początku tego roku, a w parafialnych od zeszłych wakacji. Istotniejsze jest, że dziś poznałem imiona ostatnich prapradziadków. Czyli z pokolenia 16. Tak się złożyło, że zarówno pierwszą jak i ostatnią parę udało mi się poznać dzięki internetowi, pozostałych 12 niestety "na piechotę", odwiedzając głównie AP w Lublinie.
Ci pierwsi to dzięki zasobom mormonów w USA, więc się nie liczy. ;)
Ostatnich dzięki w życzliwości USC w wiejskiej gminie gdzie zaoferowali, że wyślą mi skany i nie mam potrzeby przyjeżdżać. Normalnie poczułem się jak w XXI wieku. 8-)
Zaraz zaraz, XXI wiek mamy już od 11-tu lat, więc czas najwyższy, aby tak to wyglądało. :roll: Jednak nawet w bogatszych gminach miejskich, będących stolicami powiatów nie jest to jeszcze normą. :-/
Z owych 16 przodków, 8 poznałem dzięki wizytom w AP, 4 dzięki zdjęciom wykonanym w parafii, nie zawsze osobiście. 2 u mormonów i 2 z USC poprzez e-mail. Mówię tu o pierwszym kontakcie z danym przodkiem, bo wiadomo, że akt zgonu może być jeszcze w USC, a małżeństwa czy urodzenia w AP. Czasem łatwiej jest dowiedzieć się na parafii, czasem łatwiej w USC.
Ciekawe jak będzie w pokoleniu 32? Pozostaje czekać na skutki projektów indeksacyjnych. W moim przypadku indeksacji dla FSI. Ponieważ część już mam a reszty wiem gdzie szukać to prognozuję, że będzie to wyglądało u mnie tak:
8 - z wizyt w AP Lublin
4 - z wizyt w USC
10 - dzięki FSI (chociaż wszystkie są i czekają również w AP Lublin)
10 - wizyty w parafii (o tą liczbę się boję, bo o dostęp do akt ciężko, a 4 osoby czekają tylko tam)
Ciągle jeszcze ponad 50% odnajdę "na piechotę".
Pokolenie jeszcze niezbyt liczne, ale jak zacznie mnie interesować 64 lub 128, to projekt FSI będzie nie do przecenienia. Mogą go zastąpić wizyty w AP Lublin, ale to kosztowne i czasochłonne przedsięwzięcie, więc poświęcam te wizyty na rejony, gdzie nie planuje się jeszcze indeksacji.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Dzień, jak co dzień, miałem go poświęcić na porządkowanie dysku.
Bałaganiarz ze mnie straszny, robię kopie zapasowe, co uchroniło mnie już nie raz od utraty danych, jednak wiele wersji tego samego po jakimś czasie tworzy chaos i nie wiadomo co skasować i gdzie jest najbardziej aktualna wersja. W ramach przerwy od porządków przejrzałem skrzynkę e-mail. W niej prośba o akces do drzewa na MyHeritage. Dawno tam nie zaglądałem, więc wykorzystałem okazję by zerknąć na drzewko. W pewnym momencie moją uwagę zwróciło oznaczenie przy jednym z moich przodków "Odkrycie" sugerujące, że mogę się czegoś więcej dowiedzieć o jego rodzinie: rodzicach, rodzeństwie. Pewnie jak wszystkie Smart Maches wymagają konta premium pomyślałem ale odezwał się niepoprawny optymista i kliknąłem. Ukazało się 4 kolejnych antenatów (w sumie informacja o 12 krewnych) i pytanie czy to moi i czy chcę dołączyć ich do drzewka. Oj naiwny, naiwny, zaraz wyskoczy cena do zapłaty ale klikam, profile elegancko dołączyły do drzewka, a mi szczęka opadła. Koniec z porządkami na tydzień albo i miesiąc. Czas zawrzeć znajomość z autorką witryny, bo widzę, że jest na niej sporo interesujących mnie osób. W końcu do czegoś się ten MyHeritage naprawdę przydał.
Na pewno nie skończy się na 12 krewnych. Przy okazji wprowadzania danych w Ahnenblatt okazało się również, że dodatkowi 5xpradziadkowie występują najprawdopodobniej dwukrotnie w różnych gałęziach drzewa, więc przy okazji, pierwszy ubytek przodków chyba właśnie namierzony.
Nastąpił w nazwisku Goluch w parafii Żyrzyn, czyli tam gdzie zawsze podejrzewałem, że wcześniej, czy później na taki trafię. Szalenie tam popularne nazwisko, przez co ciężko w tej materii powiedzieć coś na 100%.
Tym samym lista antenatów wydłużyła się do 114 (116 nie uwzględniając ubytku przodków).

PS. Jak zwykle gdy potrzebny, to nie wiem gdzie szukać wątku na temat esejów o poszukiwaniach rodzinnych, dlatego wrzucam tutaj.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Krystyna
Posty: 369
Rejestracja: 29 lut 2016, 16:23
Lokalizacja: wawa

Post autor: Krystyna »

Ciekawie się czyta. I inspirująo :)
Gratuluję i lekuchno zazdroszczę, więc może moje poszukiwania nieco przyspieszą.
Dlaczego nie piszesz, w którym USC taką życzliwość spotkałeś?
USC Uchanie chwalę głośno, bo błyskawicznie moją prośbę pani urzędniczka spełniła.

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Jeśli chodzi o post sprzed 5 lat to chodzi o USC Żyrzyn.
Spytałem na kiedy mogę przyjechać z Dęblina zrobić zdjęcia zamówionych akt, pracownik/kierownik odpowiedział że to 33 km i nie ma sensu bym tyle jechał. Jak doślę skany aktów poświadczających, że pytam o przodków i dowodu osobistego, to mi odeślą tą samą drogą skany aktów. Mam nadzieję, że się to podejście do dziś nie zmieniło. Do USC już nie zaglądam, do AP coraz rzadziej, nowi(starzy) przodkowie to już XVIII w. i konieczność wizyt w parafiach lub takie szczęśliwe zbiegi okoliczności jak dziś, że ktoś tę wizytę odbył przede mną.
Dodałem już całkiem sporo krewnych i następnych 2 przodków.
Nazwiska: Grobel i Szczotka, które zaczynają się wielokrotnie powtarzać powodują, że kolejne ubytki przodków już za rogiem, byle tylko księgi się zachowały.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Łukasz
Posty: 61
Rejestracja: 07 maja 2011, 16:42

Post autor: Łukasz »

Z tym "Odkryciem" to chyba pierwsze jest za darmo a kolejne to już przy płatnych kontach można automatycznie akceptować. Zawsze jest jeszcze metoda "na piechotę" i z takiego "odkrycia" można sobie wpisać po jednej osobie.
Pozdrawiam Łukasz

Halski
Posty: 211
Rejestracja: 02 wrz 2015, 11:28

Post autor: Halski »

Wszystkie "Odkrycia" są za darmo. Problem zaczyna się jeśli chcesz takie potwierdzić nic nie edytując.
Parafie: Gołąb, Żyrzyn, Żabianka

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Będzie trochę o szansach na "urodzonych" przodków, które nadal nie chcą się zrealizować.

Ostatni rok, to wiele nowych aktów, zarówno tych opublikowanych jak i tych zindeksowanych, nawet pomimo braku ich publikacji. Wisienką na torcie była publikacja z 12 stycznia, która sprawiła, że w końcu wszystkie akta metrykalne przechowywane w AP, jakimi byłem zainteresowany, są już dostępne. Co prawda roku 1810 sięgają tylko akta dotyczące przodków po kądzieli, podczas gdy przodkowie po mieczu są jedynie do 1890 ale AP nie opublikuje przecież czegoś, czego nie ma. Zostały jeszcze do odkrycia akta przechowywane na parafiach, często bardzo stare, sięgające nawet początku wieku XVII.
Dzięki publikacjom, tylko w styczniu, dopisałem do drzewka 32 kolejnych antenatów. Za dużo. Najgorsze co może być, to hurtowe dodawanie osób do drzewa. Nigdy tego nie róbcie. To nie to samo, co żmudne posiedzenia w czytelni AP i po całym dniu poszukiwań w wyniku odnalezienia jednego ślubu kolejnych pra, dopisanie ich rodziców i czekanie na kolejną możliwość wizyty w AP aby pociągnąć trop dalej. Ma się wtedy szczególny stosunek do wydarzenia, do opisanych w nim osób, do okoliczności odnalezienia kolejnych faktów.
Jednak jeśli chcemy jeszcze za naszego życia zrobić w miarę kompletne drzewo przodków, to nie ma wyjścia, trzeba też korzystać z cyfrowych udogodnień.
Dzięki indeksom Jacka Duckiego pracowicie spisującemu akta z okresu łacińskiego w parafii Wilczyska udało mi się nawet z jednym korzeniem dotrzeć nawet 11 pokoleń wstecz i osiągnąć realną barierę w postaci braku starszych metryk, nie braku dostępnych metryk, nie braku zachowanych metryk, a po prostu braku metryk, których wcześniej nie spisywano. Trochę martwi mnie, że nadal po drodze nie trafiłem na żadnych nobiles i generoses. Co prawda czasem nazwisko i jakieś pośrednie przesłanki zdradzają, że któryś z przodków mógł być pochodzenia szlacheckiego, ale metryki bezpośrednich dowodów nie przyniosły. Owszem szlachetnie urodzeni trzymali niektórych moich przodków do chrztu ale nic ponadto.
Nadal mogę powiedzieć, że w całym drzewku mam samych chłopów, albo jak chce moja koleżanka: połowa to chłopy, a połowa baby. Poza jednym wyjątkiem.
W 1821 roku w parafii Żyrzyn Bonifacy Dudek, wdowiec, niemłody już, bo 43 letni, bierze sobie za żonę Mariannę Strumik. Niby nic specjalnego ale w opisie zawodu, zajęcia, tudzież stanu społecznego, jest określony jako zarządca folwarku Żyrzyn. Prosty karbowy też byłby urozmaiceniem pośród chłopów i włościan, tym bardziej zarządca. Pojawia się na tyle wcześnie (a w zasadzie późno, bo urodzony pod koniec XVIII w. że jest szansa na ustalenie, na podstawie metryk, skąd pochodził, zarówno jeśli chodzi o miejsce jak i stan społeczny), warto będzie mu się przyjrzeć. Oprócz niego w parafii Żelechów pojawił się Szczepan Podołowski, kucharz dworski. Sugestia, że mógłby być zubożałym szlachcicem właściwie sama się nasuwa, jednak urodził się na początku XVIII wieku, na skraju zachowanych metryk i chyba niewiele da się poszerzyć wiedzę o jego pochodzeniu. Niemniej warto będzie poszukać czegoś o majątku Jarczew pod Żelechowem.
Wśród przodków po mieczu mam co najmniej kilku kandydatów, Borzęckich, Bielickich, Krzywców, jednak brak dostępu do metryk lub wręcz brak zachowanych metryk sprzed 1890 niestety uniemożliwiają lub bardzo utrudniają badania.
Oczywiście szanuję wszystkich przodków niezależnie od stanu społecznego, nie zważam czy są po mieczu, czy po kądzieli, staram się kompletować kolejne generacje przodków tak, aby drzewo miało wszystkie korzenie. Powyższe rozważania są tęsknotą za znalezieniem przodków, których można byłoby skutecznie poszukiwać nie tylko w metrykach, czy spisach inwentarzowych jakiegoś majątku ale również księgach sądowych, majątkowych, testamentowych i wielu, wielu innych, gdzie chłopów jednak dość rzadko się wymienia. Odnalezienie przodka stanu szlacheckiego albo przynajmniej służącego na dworze zwiększa też szansę na to, że pochodził z innej miejscowości w innej parafii, co z kolei otwiera kolejne możliwości badań danej gałęzi, pomimo braku metryk w dotychczasowej parafii.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Krystyna
Posty: 369
Rejestracja: 29 lut 2016, 16:23
Lokalizacja: wawa

Post autor: Krystyna »

Ładnie napisane.
Z Twojego wywodu wynika, że wolisz gonić króliczka, niż go złapać ;)
Ani mi się umywać do twoich osiągnięć. Dopiero się zastanawiam, czy połknęłam bakcyla, czy satysfakcjonuje mnie odtworzenie drzewa macierzystego i szukanie drzewa ojczystego nie jest mi do szczęścia potrzebne.

A propos >szans na "urodzonych" przodków<. Druga żona pra...dziadka się nie liczy? ;)

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Raczej wolę złapać króliczka goniąc go, zamiast na targu kupować je na tuziny w ciasnych klatkach. Nadal jednak wolę mieć tych króliczków więcej, niż mniej.

Jeśli o mnie chodzi to druga żona pra...dziadka się nie liczy, bo ani z niej przodek, ani nawet krewny, to tylko powinowata. Niemniej w drzewku umieszczona będzie nawet z adnotacją o jej rodzicach i tyle. Chociaż smaku doda na pewno, aby lepiej przyjrzeć się mojemu pra...
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Krystyna
Posty: 369
Rejestracja: 29 lut 2016, 16:23
Lokalizacja: wawa

Post autor: Krystyna »

Z drugą żoną pra...dziadka to miał być żart, szlachty wśród przodków nie szukam.

Z kupowaniem na tuziny spotkałam się kilka dni temu.
Mam drzewo Szarlip na myheritage i własnie dostałam komunikat,
że Diana (chyba z Zamościa) dołączyła je c a ł e do swojego drzewa Traczykiewicz.
Powód: siostra drugiej żony pra...dziadka Szarlipa (obie szlachcianki) wyszła za Traczykiewicza.

Mnie nie wadzi - są kolekcjonerzy lajków, mogą być kolekcjonerzy przodków :-)

Moje drzewko Szarlip (robię oddzielne dla różnych nazwisk, żeby się nie pogubić) jest skromne, niecałe 200 osób.
Jej zaś imponujące, ponad 2 tys.
Jednak mój skromny krzaczek jakoś taki fajniejszy jest ;)


córka Hanny, wnuczka Marii Walerii, prawnuczka Marii Franciszki Listowskiej, 2xprawnuczka Jadwigi Krzyżanowskiej, 3xprawnuczka Marianny Żabickiej, 4xprawnuczka jeszcze nie wiem czyja ;(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Z całą pewnością będzie to twoje drzewko bardziej zadbane i po kilku latach będzie to naprawdę widać, tacy co połykają w całości czyjeś drzewa z błahego powodu, potem w nich nic nie zmieniają, nie poprawiają, nie dodają nowych wyników badań.

Stopka fajna:
"córka Hanny, wnuczka Marii Walerii, prawnuczka Marii Franciszki Listowskiej, 2xprawnuczka Jadwigi Krzyżanowskiej, 3xprawnuczka Marianny Żabickiej, 4xprawnuczka jeszcze nie wiem czyja ;( "
gdybym poszedł tą drogą miałbym do 5xpra, zamiast 3x jak przy pradziadkach.
No i w przypadku męskich przodków można często z dużą dozą prawdopodobieństwa ustalić gdzie szukać najstarszej gałęzi po nazwisku. Przy linii żeńskiej nic nie wiadomo. Jakie będzie następne nazwisko? Do jakiej parafii nas ono zaprowadzi? Zastanawiam się, czy w przypadku mojej linii żeńskiej nie zatoczę wielkiego koła i nie wrócę do własnej parafii chrztu, już niewiele brakuje.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Było o najdłuższym korzeniu, to teraz opiszę moje problemy z najkrótszym.
Naturalnie problem jest tam, gdzie brak akt. Nie zachowały się, albo nie wiadomo gdzie się zachowały. W moim przypadku problem stanowi brak starych ksiąg z parafii Żabianka.
Najkrótszy korzeń kończy się na 3xpradziadku i nazywa się Mateusz Gągała.
Nie jest to jedyny tak krótki korzeń w moim drzewie ale w pozostałych przypadkach ciągle istnieje szansa na odnalezienie aktu zgonu, a w nim danych o rodzicach zmarłego/zmarłej. Niestety, w przypadku Mateusza, świadkowie zgłaszający zgon nie znali danych rodziców.
Zmarł w Białkach Dolnych 30 maja 1897 w wieku 68 lat.
Ma się rozumieć na akty jego ślubu i urodzenia nie ma szans, brakuje starszych ksiąg.

Nadal poszukuję akt zgonu następujących przodków (wszyscy z pokolenia 3xpra):
Gabriel Kłak i Petronela Kłak zd. Bielicka - ich syn Józef zmarł w wieku 63 lat w Białkach Dolnych 19 lutego 1927
Jacek/Jacenty Borzęcki - w 1903 umiera w Białkach Górnych jego druga (kolejna?) żona, Anastazja Kulik.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Ten miesiąc jest na wariackich papierach. Drzewo zaczęło żyć własnym życiem, obawiam się, że nad nim przestałem panować. No cóż, efekt publikacji parafii mojego dziadka ojczystego i zanim się obejrzałem drzewko podwoiło swoją objętość. W miejscu samotnego antenata w 11 pokoleniu ich jest teraz trójka. Chyba trochę było mu przykro, że utracił ekskluzywną pozycję i poprzez mojego kuzyna "dał znać", że najprawdopodobniej jest męskim potomkiem w prostej linii stolnika czerskiego żyjącego w okresie bitwy pod Grunwaldem, łącznie z legendą herbową wywodząca ród stolnika spod Grójca. W końcu jakiś powód by zrobić badania genetyczne, na szczęście nie ja je muszę robić, a kuzyni kuzyna.
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Awatar użytkownika
dpawlak
Posty: 1256
Rejestracja: 06 maja 2011, 22:59
Lokalizacja: ziemia stężycka

Post autor: dpawlak »

Okres intensywnego, hurtowego wręcz, dodawania przodków w końcu minął. Zdarzyło się nawet, że padł dzienny rekord dopisanych do wywodu antenatów, wcześniej było to 16, a w piątek po Bożym Ciele wpisałem ich 26. Ma się rozumieć rodzeństwa i innych z bocznej linii nawet nie liczyłem. Wywód przodków z impetem przekroczył liczbę 300 osób. Jednak największe zaskoczenie spotkało mnie tydzień temu. Przeglądając najkrótsze gałęzie w wywodzie szukałem, czy nie przeoczyłem jakiejś informacji, a może doszły nowe, wcześniej niedostępne lub trudniej dostępne, a dziś znajdujące się na odległość kliknięcia myszki.
Szukajcie, a znajdziecie, chciałoby się zakrzyknąć, bo faktycznie znalazłem długo poszukiwany akt pierwszego ślubu (w Żyrzynie) mojego przodka. Do tej pory nie mogłem znaleźć, ani jego aktu urodzenia, ani jakichkolwiek aktów związanych z jego matką. Okazuje się że choć mieszkał w Parafiance, a po drugim ślubie w Skrudkach w parafii żyrzyńskiej, to urodził się w linii prostej aż 64 km dalej. No cóż, dla niektórych to żadna odległość, prawie tyle co nic, ale wśród moich przodków to odległość rekordowa, u wcześniejszego rekordzisty miejsce urodzenia od miejsca zgonu dzieliło niecałe 47 km, przy czym w miejscu zgonu znalazł się wbrew własnej woli. Pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu długoletnim rekordzistą był mój pradziadek, który przewędrował, (tym razem z własnej woli) niecałe 33 km. Prawdę mówiąc, miejsca gdzie rodzili się, mieszkali, brali ślub i umierali moi przodkowie można by na upartego objechać rowerem, miesiąc temu wyglądało to tak: obrys1
Wszystkie miejsca zmieściłyby się w kole o średnicy 50 km.
Swoją drogą jak nazwać taki obszar? Przodkowizna, przodczyzna? Macie jakieś pomysły?
Wracając do mojego 3xpra, jak wynika z aktu ślubu urodził się Wildze, miejscowości parafialnej nad Wisłą na zachód od Garwolina. W innej gałązce jedna z moich pra przy akcie ślubu przedstawiła odpis aktu chrztu z parafii Łysobyki (dzisiejsze Jeziorzany), co spowodowało, że odległości pomiędzy skrajnymi punktami punktami rodzeń osiągnęły wartość prawie 70 km
obrys2
Można powiedzieć, że to obszar urodzeń moich przodków.
Nie brałem tu bowiem pod uwagę jednego jedynego aktu zgonu mojego przodka, znajdującego się poza tym obrysem. Przodek zmarł w carskim więzieniu w Lublinie (prawdopodobnie na zamku) i został wpisany do księgi zgonów w katedralnej parafii św. Jana, jak więc wspomniałem wcześniej nie znalazł się tam z własnej woli.

Po uwzględnieniu obu skrajnych miejsc: Lublina i Wilgi, odległość między nimi wynosi już 107 km.

Co ciekawe (pomimo tego rozrzutu i przebadania 11 pokoleń przodków, z czego 7 niemal kompletnych) średnia geograficzna wszystkich miejsc związanych z przodkami znajduje się blisko rzeki Wieprz, stanowiącej granicę pomiędzy diecezją siedlecką, a lubelską, na terenie mojej parafii chrztu. Wiele dokumentów przejrzałem, wiele kilometrów zjeździłem, po to by wrócić do kolebki ;-)

Poniżej mapa z miejscowościami związanymi (na podstawie metryk) z moimi przodkami
Przodkolandia
Wiem, że robicie podobne.
Może podzielicie się swoimi doświadczeniami, jakie informacje w nich zawieracie?
Darek
Syn Stanisława, wnuk Józefa, prawnuk Antoniego, praprawnuk Ignacego, 3xprawnuk Błażeja, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, syna ?, potomków Stanisława? niestety metryki niedostępne :-(

Krystyna
Posty: 369
Rejestracja: 29 lut 2016, 16:23
Lokalizacja: wawa

Post autor: Krystyna »

Lubie czytać twoje 44
Mam o wiele skromniejsze dokonania, bo przodków szukam od półtora roku i nie w jednym drzewie. Podzieliłam na mniejsze, bo wydawało mi się to łatwiejsze do ogarnięcia. Teraz już nie mam tej pewności.
1. Szarlip - wszyscy o tym nazwisku, bracia, żony (180 osób)
2. Broczkowscy (żona Szarlipa) - wszyscy, robione wspólnie z kuzynem
3. drzewo macierzyste
a) rozbudowane (rodzeństwo)
b) uproszczone - tylko bezpośredni przodkowie

Drzewo macierzyste sięga 7 pokolenia, ale brak ma już w połowie XIX wieku
Ekonom Józef Podgórski ur. ok. 1860, mąż urodzonej w Łabuniach Marii Franciszki Listowskiej.
Córka Apolonia rodzi się w 1903 w Zamościu. Może było starsze dziecko, chłopiec zmarły w dzieciństwie, ale to niepewne.
Józef wg. rodzinnych przekazów wywieziony na Sybir po 1905, nigdy nie wrócił.
Nie mam jego ślubu z Marią Franciszką, więc o przodkach Podgórskich nic nie wiem.

Zasięg geograficzny też robiłam, ale tylko jako pomoc np. dla wędrówek Jana Listowskiego
Lublin - Łabunie - Kraczew - Tyszowce, Sahryń - Rzeplin - Łaszczów w 1933
(1915 Sumówka niedaleko Berszady na Podolu)
https://wozuczyn.wordpress.com/2016/10/ ... -lesniczy/

W drzewie macierzystym rolników wśród przodków nie mam, nie siedzą w jednym miejscu, ale większość jest z Lubelszczyzny. Większość, bo mam też bezpośrednich pod Poznaniem a pierwszego Szarlipa w Żninie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Szukam korzeni na Lubelszczyźnie”